W miniony weekend juniorzy Piasta Badkowo rozegrali niezwykłe spotkanie, które przejdzie do historii klubu. Mecz zakończył się zwycięstwem 5:4, mimo że po pierwszych minutach drużyna przegrywała już 0:3.
Rywal rozpoczął spotkanie bardzo zdecydowanie, szybko zdobywając trzy bramki. Wydawało się, że losy meczu są przesądzone. Jednak zawodnicy Piasta nie zamierzali się poddawać. Filip Balcerak zdobył pierwszą bramkę dla swojej drużyny, a chwilę później było już 3:2. Mecz nabrał tempa, a Piast uwierzył w możliwość odwrócenia losów spotkania.
Adam Piotrowski dołożył swoje trafienie, doprowadzając do remisu 3:3. Rywale odpowiedzieli jednak kolejnym golem, wychodząc na prowadzenie 4:3. W końcówce meczu emocje sięgnęły zenitu. Filip Balcerak po raz czwarty w tym spotkaniu wpisał się na listę strzelców, najpierw wyrównując na 4:4, a następnie zdobywając zwycięską bramkę na 5:4.
Ostatecznie Piast Badkowo wygrał 5:4, a bohaterem spotkania został Filip Balcerak, autor czterech goli. Jedno trafienie zaliczył Adam Piotrowski. Dzięki temu zwycięstwu drużyna zdobyła trzy punkty.
Postawa juniorów Piasta pokazuje, że w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych. Nawet przy stracie trzech bramek, wiara w siebie i walka do końca mogą przynieść efekt. Taki comeback to dowód charakteru i determinacji całej drużyny.
Źródło: PIAST Bądkowo
Fot. facebook.com

